
Efekt serii:
- Slayers
- Slayers NEXT
- Slayers TRY
- Slayers Revolution
- Slayers Evolution-R
Lina Inverse ponownie wyrusza w drogę. Tym razem jej celem jest odnalezienie legendarnej księgi zwanej “Claire Bible”, zawierającej najgłębsze sekrety magii. Zelgadis ma nadzieję użyć tej wiedzy, by powrócić do swojej pierwotnej postaci – bycie krzyżówką człowieka, golema i pomniejszego demona może naprawdę działać na nerwy. Lina oczywiście liczy, że księga zapewni jej (jeszcze większą) potęgę i/lub pieniądze. Gourry wciąż pełni funkcję jej ochroniarza, zapewne dlatego, iż nie rozumie znaczenia słowa “ironia”, jak zresztą wielu innych. Amelia pomaga im “dla dobra sprawy”. Na domiar złego w okolicy kręci się Tajemniczy Szpieg Kapłan z krainy… mniejsza z tym. Innymi słowy, tylko czekać kłopotów. Jak doświadczony widz zapewne już się spodziewa, nie obędzie się bez ratowania świata przed zagładą, oraz wysadzania rzeczy (i ludzi) w powietrze. Ze zdecydowaną przewagą wysadzania.

A co to za jeden? To jest... tajemnica!
Kontynuacje znanych produkcji mają to do siebie, że często zawodzą. Z drugiej strony, równie często twórcom udaje się utrzymać pierwotne tempo i stworzą coś równie dobrego – co i tak spotka się z sarkaniem wielu fanów. A czasami, bardzo, bardzo rzadko, komuś uda się stworzyć kontynuację lepszą od oryginału. Takie właśnie jest Slayers NEXT. Autorzy wzięli to, co w pierwszej serii było najlepsze – poczucie humoru, ciekawe postaci, parodiowanie klasycznego fantasy, przemyślany świat – i postarali się, żeby było tego jeszcze więcej. Wzięli też to co było słabe, czyli dziurawą fabułę. I ją załatali. NEXT może pochwalić się naprawdę interesującą i wciągającą historią ze zwrotami akcji, które nie są wzięte z księżyca, tylko wykorzystują wcześniej wprowadzone motywy, jak Pan Chechow przykazał.

Efektywność zbierania informacji w wykonaniu Liny jest niestety odwrotnie proporcjonalna do efektowności...
Jakby tego jeszcze było mało – a przecież już mamy cud, miód i orzeszki – można zaobserwować wyraźny postęp w oprawie graficznej. Oczywiście, jeżeli ktoś ma alergię na starocie i nie wytrzymuje niskich rozdzielczości, dalej nie będzie szczęśliwy. Jeżeli jednak przymknie się na to oko – i być może przechyli lekko głowę, oraz zadba o odpowiednie oświetlenie – dostrzega się staranniejszą kreskę, lepszą animację i paletę kolorów. Może nie widać tego dobrze na screenach, ale wystarczy oglądnąć sobie nową animację Dragon Slave’a, żeby poczuć różnicę. Muzyka w Slayers zawsze mi odpowiadała i nadal bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. No i jest jeszcze opening, Give a Reason w wykonaniu Megumi Hayashibary, który do dzisiaj uważam za najlepszy ze wszystkich openingów wszystkich serii/filmów/OVA Slayers i jeden z najlepszych znanych mi openingów w ogóle.

Gościem specjalnym dzisiejszego odcinka jest: Luna Inverse!

| Tytuł japoński: | スレイヤーズ NEXT (SUREIYĀZU NEXT) |
| Tytuł angielski: | Slayers NEXT |
| Tytuł polski: | Magiczni wojownicy 2 |
| Animacja: | Egg Film |
| Reżyseria: | Takashi Watanabe |
| Liczba odcinków: | 26 |
| ANN | AniDB | Opening | Ending | Anime-Planet | TV Tropes |
Próba wznowienia regularnego pisania tuż przed Sesją nie była na pewno najlepszym z moich pomysłów. Nie załapałaby się pewnie nawet do “Top 9001″. Ale mówi się trudno i studiuje się dalej.
Jak widać w przebłysku geniuszu zdecydowałem się przerzucić moje komentarze do komentarzy. Ponadto zmieniłem trochę formę prezentacji faktów. Pewnie ją jeszcze trochę poprawię, ale jest i tak lepiej, niźli było.
Aha, jak ktoś był tu w ciągu pierwszych szyberdziesięciu sekund od publikacji tekstu, to widział złą ocenę. Muszę sobie wreszcie przygotować jakiś szablon i go używać zamiast przeklejania schematów ze starych tekstów.
Księżyc przekręcił się przez wszystkie swoje fazy co jest niechybnym zwiastunem nowego wpisu na blogu Delfa. Cherish it children – następny gdy Polska otworzy kolejne 100km autostrady.
Daję Ci 100 internetów za napomknięcie o “Give a Reason”, któren to utwór miażdży światy.