Latający cyrk Shinichi’ego Watanabe – recenzja anime „Excel Saga”

Kiedy Kōshi’emu Rikudō, autorowi satyrycznego cyklu mang „Excel Saga”, zaproponowano stworzenie anime na podstawie jego dzieła, postawił tylko jeden warunek. Nie zażądał zgodności z oryginałem. Wręcz przeciwnie. Warunkiem ekranizacji miało być całkowite porzucenie osi fabularnej „Excel Sagi”. Producenci mogli zrobić wszystko – byle nie to, co opisał autor. No i się zaczęło...

.

.

へっぽこ実験アニメーション
エクセル・サーガ
(heppoko jikken animation
excel saga)
Quack Experimal Anime
Excel Saga
(Partacki eksperyment anime
Excel Saga)
Produkcja: J.C.Staff, Victor Entertainment
Reżyseria: Shinichi „Nabeshin” Watanabe
Liczba odcinków: 25 + 1

Nasz świat jest przegniły. Wiedzą o tym wszyscy, lecz tylko nieliczni podejmują jakieś działania. Do tych chwalebnych wyjątków należy Ilpalazzo-sama, założyciel i przywódca tajnej, ideologicznej organizacji ACROSS. Jej celem jest – jakżeby inaczej – podbój świata i zaprowadzenie porządku. Cel szczytny, jednak trudny do zrealizowania, kiedy do dyspozycji ma się zaledwie dwie „agentki” – niezbyt rozgarniętą, za to hiperaktywną Excel i opanowaną, choć mającą poważne problemy ze zdrowiem, Hyatt. Ilpalazzo nie powstrzyma jednak taka błahostka, gdyż ma opracowany długofalowy plan podboju. Plan ów opiera się na koncepcji małych kroków – zanim podbijemy świat, najpierw podbijmy jeden kraj. Zanim podbijemy jeden kraj… Dość powiedzieć, że fabuła ES kręci się wokół dążenia wyżej wymienionej trójki do zdobycia całkowitej i niepodzielnej władzy w mieście F prefektury F.

Excel Saga jest komedią. Do tego komedią absurdu. Tytuł tej recenzji jest nieprzypadkowy – humor tego anime jest często porównywany z tym, co prezentowała grupa pod wezwaniem Monty Pythona. Przykładem może być chociażby Menchi, bezpańska suczka przygarnięta przez główną bohaterkę w pierwszym odcinku. Jej imię w dosłownym tłumaczeniu to „mielonka”, a Excel trzyma ją w charakterze żelaznych racji. Drugim aspektem humoru tego anime są parodie. I to nie tyle parodie konkretnych tytułów (choć i tych nie brakuje), ale przede wszystkim parodie całych gatunków – i to nie tylko anime. Każdy odcinek, stanowiący pewną odrębną strukturę fabularną, utrzymany jest w jakiejś, zapowiedzianej na początku, konwencji. Mamy tu SF, kino akcji klasy B, komedię romantyczną, horror, czy nawet iście disney’owski „film o zwierzątkach”. W poszczególnych odcinkach mamy też oczywiście „obowiązkowe” sceny, które śmieszą samą swoją kliszowością, dodatkowo uwypukloną dialogami.

Mordując mangakę można się pokaleczyć. Nie próbujcie tego w domu!

Uwaga, dzieci! Mordując mangakę łatwo się skaleczyć. Nie próbujcie tego w domu!

Monty Python kojarzy się także z czymś innym – z kontrowersyjnością. Jest to także cecha Sagi. Targetem mangi byli dorośli i podobnie jest z anime. Zbyt młody widz, nie tylko nie zrozumie wielu dowcipów, nie posiadając odpowiedniego „bagażu”, ale także… Cóż, takie rzeczy jak Hyatt, niemal nieustannie plująca krwią i umierająca (sic!) od czasu do czasu, nie nadają się raczej do pokazywania dzieciom. Szczytem wszystkiego jest 26, „specjalny” odcinek, stanowiący niejako epilog fabuły (zamkniętej w 25). Odcinek nosi tytuł yarisugi („przeginanie pały”) i został specjalnie nafaszerowany wszystkim, co mogło sprawić, żeby telewizja japońska go nie puściła. Oczywiście, nie został on wyemitowany…

Excel Saga pozostaje do dzisiaj – i zapewne na zawsze – jednym z moich ulubionych anime. Absurdalny humor i parodie, połączone z ciekawymi postaciami, wspaniale odegranymi (w wersji oryginalnej – amerykański dubbing, poza świetną Excel i kilkoma „znośnymi” rolami, jest fatalny), świetnie dopasowaną do treści kreską i muzyką, oraz – oczywiście – nieśmiertelnym ai (chūseishin) („miłość (lojalność)”) w wykonaniu Excel Girls. No i reżyserem, którego alter ego, Nabeshin, pojawia się w każdym odcinku ni z gruszki ni z pietruszki i na dodatek okazuje się być ważniejszy dla fabuły niżby się mogło wydawać po obejrzeniu jakichś… dwudziestu pierwszych odcinków. Ale kto chce wiedzieć więcej, niech sam oglądnie…

Niestety, Illpalazzo nie ma w sobie za grosz romantyzmu.

Ilpalazzo nie ma w sobie za grosz romantyzmu.

5

Excel Saga w encyklopedii ANN
Excel Saga na AniDB
Opening na YouTube
Ending na YouTube
Rekomendacje Anime-Planet

0 Responses to “Latający cyrk Shinichi’ego Watanabe – recenzja anime „Excel Saga””



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kategorie

Archiwa


%d bloggers like this: