Podwieczorek z dusz – prognoza mangi i anime „Soul Eater”

Soul Eaterem zainteresowałem się dość przypadkowo. Ot, podczas Telepu 2008 miałem jedną z wielu dziur w moim planie „zwiedzania” i postanowiłem ją wypełnić oglądając anime w sali projekcyjnej. Kojarzyłem tylko, że to jakiś shōnen i że jeden kumpel mi go polecał. Po obejrzeniu dwu odcinków moja definicja rozszerzyła się zaledwie do „niezły shōnen z elementami ecchi„. Po powrocie do domu, z braku lepszego zajęcia zacząłem czytać mangę. Po przejściu przez stanowiące prolog trzy rozdziały (z których dwa widziałem zekranizowane) i dotarciu do właściwej akcji, musiałem nieco zweryfikować swoją opinię…

ソウルイーター Soul Eater
Autor mangi: Atsushi Ohkubo
Obecnie rozdziałów: 52, w tym dwa dwuczęściowe,
oprócz tego trzyczęściowy prolog
Produkcja anime: BONES
Reżyseria anime: Takuya Igarashi
Obecnie odcinków: 20

Stany Zjednoczone, Nevada, Death City. Nad miastem góruje potężny gmach Szkoły Zawodowej dla Meisterów i Broni im. Śmierci (Shinigami Buki Shokunin Senmon Gakkō, w skrócie Shibusen). Szkołę założył i prowadzi sam Śmierć, a jej celem jest kształcenie żywych broni (potrafiących przybrać ludzką postać) i walczących nimi meisterów. Zadaniem duetów broń-meister jest eliminowanie najbardziej zwyrodniałych przestępców, którzy trafili na listę Śmierci, i zbieranie ich dusz. Broń, która zje 99 zwyrodniałych dusz i jedną duszę czarownicy, stanie się Death Scythe’em – osobistą bronią Śmierci.

Tyle mniej więcej wiemy po pierwszych trzech rozdziałach, sklasyfikowanych przez autora jako prolog opowieści. Już tutaj jednak zaczyna przesączać się specyficzny klimat, narastający wraz z rozwojem fabuły. Soul Eater jest groteskowy. Widziałem już trochę anime absurdalnych, jednak tu po raz pierwszy spotkałem się z prawdziwą groteską – wiele scen nie można nazwać strasznymi właściwie tylko dlatego, że są śmieszne. Manga jest pozornie lekka, ale tylko dopóki nie zatrzymamy się i nie zatanowimy przez chwilę nad tym, co czytamy. A wraz z rozwojem fabuły – której lejtmotywem jest szaleństwo – wrażenie to tylko się pogłębia.

Soul Eater ma jeszcze dwie cechy, o których muszę koniecznie wspomnieć. Pierwsza to nawiązania do mitów i legend. Nawiązania dość luźne, trzeba przyznać, ale obejmujące bardzo szeroką gamę: Arachne, Latający Holender, Kuba Rozpruwacz, golemy, przykłady można mnożyć. Przy czym o ile autor pozwala sobie na bardzo wiele, widać, że jest zorientowany w temacie. U europejskiego autora taki repertuar nie byłby w zasadzie niczym zaskakującym, ale dla Japończyka to przecież fragmenty zupełnie obcej kultury.

Kolejnym mistrzowsko wykonanym elementem są mechanizmy, które stanowią podstawę wszelkich walk. Wszystko opiera się oczywiście na duszach, które przyjmują cechy – uwaga, uwaga – fal, w klasycznym podręcznikowym znaczeniu tego słowa. Spotykamy więc takie terminy jak „długość fali duszy”, a współdziałanie meistera i broni jest wyjaśnione poprzez analogię do gitary elektrycznej i wzmacniacza. Wisienką na czubku tortu jest technika pozwalająca na wydobycie największej mocy z kombinacji meister-broń: jest to Rezonans Duszy, którego podstawą jest zsynchronizowanie drgań duszy meistera i duszy broni.

Jeżeli kogoś dziwi, że w powyższym tekście używałem terminów „manga” i „anime” dość swobodnie, spieszę z wyjaśnieniami. Otóż adaptacja jest bardzo dobra, niemal 1:1. Wprowadzono pewne zmiany (powodowane, jak się zdaje, tym, że nie wszystko, co można pokazać w mandze, wyemituje telewizja), z których najpoważniejszą było zaostrzenie warunków znalezienia się na liście Śmierci – konkretnie, trafiają tam osoby, które zjadają dusze, co, trzymając się ściśle litery mangi, jest w zasadzie niemożliwe. Ponadto pojawił się już jeden filler, ponieważ jednak nie modyfikował fabuły, można przymknąć na niego oko. Anime na pewno można pochwalić za niezwykłą dynamikę oraz świetną muzykę, wspaniale podkreślające klimat. Jestem jednak ostrożniejszy w ocenie przyszłości anime, gdyż mam najróżniejsze doświadczenie z seriami powstającymi niemal równolegle z pierwowzorem, a większość nie jest zbyt przyjemna, jeżeli idzie o zakończenia…

Manga
Soul Eater w encyklopedii ANN
.
.

Anime
Soul Eater w encyklopedii ANN
Soul Eater na AniDB
Opening 1 na YouTube
Ending 1 na YouTube
Rekomendacje Anime-Planet

3 Responses to “Podwieczorek z dusz – prognoza mangi i anime „Soul Eater””


  1. 1 Aluviel 29.08.08 o 00:04

    Pierwszy akapit, druga linijka powinno być „Zawodowej”
    Drugi akapit, przed ostatnia linijka powinno być „lejt motywem”
    Drobnostki. Prognoza mi się podoba, zachęciłeś mnie do Soul Eater’a. Zresztą kreska mi się podoba, co tu dużo mówić.🙂

  2. 2 Dymo 29.08.08 o 02:23

    Widze, ze tez Cie wzielo na blog. Mi sie znudzilo po miesiacu ;D

    Anyway: SE to jeden z niewielu dobrych shonenow. Grafika i projekty postaci jedne z lepszych w tym roku (no ale jest to jubileuszowy projekt BONES, wiec musieli sie postarac).

    Odcinkow jest 21 od poniedzialku, jednak Tadashi jest dosyc wolny w tlumaczeniach (a pozostale grupy ssa)😉

    Milego blogowania ;p

  3. 3 Delf 29.08.08 o 12:21

    @Aluviel: Jej, darmowy proof-reading!😉
    Nie masz jednak racji co do lejtmotywu:
    http://www.slownik-online.pl/kopalinski/5E6A158026A3C205C12565EE005A1B5B.php

    @Dymo: Mam nadzieję, że wytrwam w blogowaniu, to dla mnie także trening woli w pewnym sensie. Jeżeli chodzi o precyzyjną liczbę odcinków, to nie jest ona tak naprawdę istotna – i tak piszę tylko o tych, które widziałem, żeby było wiadomo na podstawie czego się wypowiadam. A oglądam właśnie Tadashi’ego😉
    No i dzięki za życzenia🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kategorie

Archiwa


%d bloggers like this: