Gwiazdka pomyślności – recenzja anime „Lucky Star”

Przerabialiśmy już ekranizacje mang, ekranizacje gier wideo, ekranizacje light novel… To wszystko jednak nie umywa się do adaptacji Lucky Star. Oryginalny Lucky Star jest bowiem – owszem – mangą, ale mangą… czteropanelową. Tak, dokładnie czymś takim jak krótkie paski komiksów, które można znaleźć w gazetach. Tak, mówimy tu o komiksie, który nie ma ciągłej fabuły i opiera się głównie na pojedynczych gagach. Chyba tylko Japończycy mogli wpaść na pomysł zrobienia takiej ekranizacji…

.

.

らき☆すた Lucky☆Star
Produkcja: Kyoto Animation
Reżyseria: Yutaka Yamamoto (1-4)
Yasushiro Takemoto (5 – 24)
Liczba odcinków: 24

Bohaterkami Lucky Star są cztery dziewczyny, które poznajemy na początku drugiego roku szkoły średniej. Pierwsze skrzypce gra Konata Izumi, dziewczyna wysportowana i bystra, jednak nieco dziecinna, potwornie leniwa i koncentrująca się głównie na mangach, anime i grach wideo. Krótko mówiąc – otaku. Jej koleżankami są bliźniaczki Hiiragi: słodka, aczkolwiek nieco powolna Tsukasa i stanowiąca dla grupy zaplecze zdrowego rozsądku Kagami. Czwórkę uzupełnia Miyuki Takara, dziewczyna piękna, bardzo inteligentna i dobrze wychowana, za to nieco ciamajdowata.

Jak można odgadnąć z mojego wstępu, anime to nie ma fabuły jako takiej – cała akcja jest podporządkowana postaciom. Oczywiście, żeby efekt nadawał się do oglądania, potrzebne są bardzo dobre postaci. I takie właśnie są dziewczyny z Lucky Star. Choć patrząc na ich opisy można dostrzec pewną stereotypowość, poniekąd zresztą słusznie, to mają pewną ogromną zaletę – nie sposób ich nie polubić. Od głównych bohaterek, po drugi i trzeci plan – wszystkie postaci są niemożebnie wprost sympatyczne.

To, co trzyma Lucky Star w kupie i w pozycji pionowej, to klimat. Klimat bardzo specyficzny, trzeba przyznać. W restauracji anime Lucky Star jest bowiem ciastkiem z kremem, więc jeżeli ktoś ma ochotę na pizzę, ma pełne prawo czuć się głęboko rozczarowany. Wielbiciele słodyczy znajdą tu jednak rewelacyjne dialogi, których słucha się przyjemnie i z zainteresowaniem, nawet kiedy dotyczą rzeczy tak wydawałoby się nieciekawych jak jedzenie, czy wizyty u dentysty. Część uroku tych rozmów, kryje się zapewne w tym, że naprawdę można się poczuć jak w środku zawiłej dyskusji w grupie przyjaciół, z rodzaju tych które powstają na przypadkowy temat podczas przerwy śniadaniowej.

Oczywiście siłą anime – jak na dziedzica czteropanelowego komiksu przystało – jest też humor. I znów ze względu na korzenie nie ma tu zbyt wiele humoru sytuacyjnego, dominuje natomiast humor oparty na konfliktujących osobowościach postaci, oraz zawarty w najzwyklejszych dialogach – często po prostu jedna z bohaterek rzuca coś dowcipnego, jak to w rozmowach wśród przyjaciół bywa. Króluje tu przede wszystkim Konata, która jest także źródłem innego rodzaju dowcipów – jest w końcu otaku, więc nie mogło zabraknąć nawiązań do innych anime i mang, a także środowiska graczy i internautów (z grami MMORPG włącznie).

Lucky Star w encyklopedii ANN
Lucky Star na AniDB
Opening na YouTube
Rekomendacje Anime-Planet

0 Responses to “Gwiazdka pomyślności – recenzja anime „Lucky Star””



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kategorie

Archiwa


%d bloggers like this: