Who let them out?! – prognoza mangi „Dogs” (i „Bullets & Carnage”)

Bullets & CarnageDogs zainteresowałem się po przeczytaniu recenzji w magazynie Arigato. Manga ta zdecydowanie nie miała szczęścia, gdyż została ubita pow ydaniu pierwszego tomu, na dobrą sprawę, zanim się naprawdę zaczęła. Autor jednak nie zamierzał z niej zrezygnować i udało mu się przekonać inne wydawnictwo do kontynuowania serii w postaci pojedynczo publikowanych rozdziałów, z podtytułem Bullets & Carnage („Kule i rzeź”). Determinacja była jak najbardziej słuszna – pomysł się sprzedał, manga powstaje nadal, pojawiły się już pierwsze tomiki, a nawet drama CD. Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś zdecydował się ją zekranizować.

ドッグス Dogs
Autor: Shirow Miwa
Obecnie rozdziałów: 6 (Dogs)
34 (B&C)
+ 2 specjalne

Historia zawarta w tomiku Dogs to właściwie cztery odrębne i niezależne opowieści, prezentujące głównych bohaterów i wprowadzające czytelnika w brudny i ponury świat, do miasta rządzonego przez zwalczające się mafijne rodziny, w którego slumsach można między ludźmi trafić na mutantów, powstałych w wyniku mniej lub bardziej udanych eksperymentów genetycznych. D:B&C stanowi już natomiast spójną fabułę, w której losy bohaterów zaczynają się powoli splatać ze sobą. Należy też nadmienić, że – tytuł zobowiązuje – sporo tu scen przemocy, toteż mangę zaleca się trzymać z daleka od młodszego rodzeństwa.

Heine Rammsteiner jest jednym z wyżej wymienionych mutantów, obdarzonym nadludzką siłą i wytrzymałością, a także solidną traumą i innymi interesującymi zaburzeniami psychiki. Wydaje się raczej uciekać od swojej przeszłości, ale ta ma tendencje do wyskakiwania na niego z zza winkla. Badō Nails, z którym Heine obecnie współpracuje, to prywatny detektyw i nałogowy palacz. Przez większość czasu jest raczej tchórzliwy i odrobinę niezdarny, ale zmienia się nie do poznania, kiedy ktoś zabierze mu fajki. Na tą wesołą grupkę trafia Naoto, o której tożsamości nic nie napiszę, bo popsułbym jej wprowadzenie. Wesołą drużynę zamyka – czy może raczej będzie zamykał, gdyż jeszcze nie został całkowicie wmieszany – sympatyczny, nieco roztargniony starszy pan imieniem Michai, emerytowany płatny morderca.

Heine, Badō, Naoto, Mihai

Od lewej: Heine, Badō, Naoto, Mihai

Fabuła D:B&C ma swoje mocne i słabe strony. Traumatyczna przeszłość czy amnezja to tylko niektóre ograne chwyty, jakie stosuje autor. Choć trzeba przyznać, że są to ograne chwyty zastosowane na naprawdę wysokim poziomie. Ponadto są jeszcze bardzo interesujące postacie Badō i Mihai’a, a także kilka świetnych ról drugoplanowych. Trzeba też przyznać, że autor świetnie portretuje dramatyczne sytuacje, tak, że mogą poruszyć czytelnikiem nawet, jeśli widział już je w innych wariacjach setki razy.

Nie ma jednak co ukrywać, Dogs to przede wszystkim manga akcji. Jej podstawą są efektowne strzelaniny, walki na broń białą, pościgi. Znaleźć tu można to i jeszcze więcej, a wszystko narysowane naprawdę nadzwyczajnie, zwłaszcza, że praktycznie każda klatka rysowana jest starannie, uproszczenia występują rzadko, najczęściej w formie komicznych przerywników gdzieś w tle. Autorowi udaje się też świetnie balansować między poczuciem humoru a dramatem, przez co nigdy nie czujemy, że fakcja zostaje pożarta przez sceny filozoficzne, tudzież zagubiona wśród głupich dowcipów.

"A kiedy przyjdą nocą/ Kolbami w drzwi..." Kolbami, powiedziałem!

"A kiedy przyjdą nocą/ Kolbami w drzwi zało..." Kolbami, powiedziałem!

„Dogs” w encyklopedii ANN
„Dogs: Bullets & Carnage” w encyklopedii ANN

3 Responses to “Who let them out?! – prognoza mangi „Dogs” (i „Bullets & Carnage”)”


  1. 1 Red 12.11.08 o 18:46

    Ktoś tu coś mówił o nie polecaniu młodszemu rodzeństwu…? >3>
    A może się jednak zmuszę, żeby to zacząć czytać. Postacie wyglądają na ciekawe, generalnie lubię bohaterów normalnych inaczej.

    Dodawanie rysunków do recenzji (jako ewidentny wzrokowiec) zaliczam oczywiście na plus. ^^ BTW, od razu skojarzyło mi się ze screenami z CDA… D:

  2. 2 Miica 22.11.08 o 12:40

    Przeczytałam całe Dogs, z Bullets&Carnage dwadzieścia-kilka rozdziałów. Cenię tę mangę za to, że wreszcie czytam jakiś w miarę inteligentny dramat sensacyjny, który spokojnie mógłbybyć świetnym anime, nie mówiąc już o ‚zwykłym’ filmie. Nie czułam przy lekturze żadnego przedramatyzowania, czy usilnego rozładowania napięcia żartami. Po prostu polecam!

  3. 3 Maila 04.07.09 o 14:40

    Cała seria „Dogs” jest śweitna, warto ją polecić znajomym :)Co do kreski, mi się bardzo podoba a cała akcja mangi jest rewelacyjna.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kategorie

Archiwa


%d bloggers like this: