…a karawan jedzie dalej – recenzja OVA „DOGS: Stray dogs howling in the dark”

DOGSMichai jest emerytowanym płatnym mordercą, powracającym do miasta, w którym się wychował, by zmierzyć się z przeszłością. Badou zajmuje się „zbieraniem informacji” i sprzedawaniem ich, niejednokrotnie pakując się w kłopoty i brak papierosów – to drugie jest znacznie gorsze. Naoto to dziewczyna wychowana i wytrenowana przez człowieka, który osierocił ją na jej oczach, przy okazji zapewniając też niezbyt piękną bliznę na piersi. Heine wreszcie jest mutantem, starającym się ignorować podłość otaczającego go świata, choć pewna przypadkowo spotkana dziewczyna zmieni nieco jego podejście do życia. Czwórkę tą praktycznie nic nie łączy… na razie.

Uśmiechnij się - jesteś w ukrytej snajperce!

Uśmiechnij się - jesteś w ukrytej snajperce!

To krótkie wprowadzanie to z jednej strony trochę za mało, z drugiej jednak – o wiele za dużo. Stray dogs howling in the dark jest bezpośrednią adaptacją tomiku mangi o tym samym tytule, będącego wprowadzeniem do dłuższego cyklu. Każdy odcinek to odpowiednik jednego rozdziału i zawiera historię jednej osoby. Ponieważ historie te nie są jeszcze splecione – choć łączą się lekko na brzegach – nie da się napisać jednego streszczenia obejmującego je wszystkie. Do tego odcinki są bardzo krótkie, w związku z czym trudno nie zdradzić czegoś z fabuły wspominając nawet pokrótce o każdym z nich. A historie są nawet dość ciekawe, jak na tak niewielką ilość czasu, chociaż czuć, że to dopiero początek i to dość skromny. Jeżeli nie powstanie adaptacja Bullets and carnage, to animowane Dogs może być co najwyżej ciekawostką na fanów lub sposobem na zachęcenie kogoś do mangi.

DOGS prev 02

Dobra rada: nigdy nie stawajcie między Badou a tytoniem.

Dogs jest bardzo wierną adaptacją, więc tak jak w oryginale znajdziemy tu ciekawych i różnorodnych bohaterów, potrafiących się zaprezentować nawet przy tak niewielkiej ilości czasu antenowego, jaki im przypada. Znajdziemy też kilka świetnych scen walki – po jednej na odcinek. Znajdziemy też oczywiście nieco nagości i nieco urwanych kończyn, choć na szczęście bez zbytniej przesady. Wszystko jest oprawione niezłą muzyką, dobrze dobraną (a niekiedy odebraną) do tonu danej historii i odpowiedniej sytuacji. Niestety, muszę ponarzekać na oprawę graficzną. Wprawdzie można by się kłócić, że gładkie linie i wyblakłe kolory pasują do często melancholijnego nastroju, jednak dla mnie prawdziwego ducha serii oddawały ostre kontury i duże kontrasty czerni i bieli oryginału. Oczywiście nie spodziewałem się, że ktoś zaryzykuje czarno-białe anime (a szkoda, mogłoby być ciekawie), niemniej jednak sądzę, że żywe kolory pasowałyby znacznie lepiej.

Lepiej nie myśleć co ... zrobił z jego nogą.

Lepiej nie myśleć dlaczego nie ma tu jego prawej nogi...

Tytuł: DOGS: Stray dogs howling in the dark
Tłumaczenie: PSY: Bezpańskie psy wyjące w ciemności
Animacja: David Production
Reżyseria: Tatsuya Abe
Liczba odcinków: 4
ANN AniDB TV Tropes

3 Responses to “…a karawan jedzie dalej – recenzja OVA „DOGS: Stray dogs howling in the dark””


  1. 1 Delf 02.09.09 o 20:39

    Wbrew pozorom wczoraj się nie leniłem, tylko romanizowałem „Maru kaite chikyuu”. Po czym doszedłem do wniosku, że i tak nie jestem tego w stanie sam przełożyć. Będę się musiał w końcu zapisać na jakiś kurs, czy coś.

  2. 2 Dymo 04.09.09 o 13:07

    Kurs w Mandze i ksiazki z http://matsumi.pl/ are the way to go, Delf😉

  3. 3 Delf 05.09.09 o 22:00

    Hmmm… chyba się skuszę na ten podręcznik do 4 kyuu, jak mi się już sytuacja na uczelni ustabilizuje… W jedną lub w drugą stronę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kategorie

Archiwa


%d bloggers like this: