Nie trać głowy! – recenzja anime „DURARARA!!”


Kiedy wspominam te wydarzenia, wydają się dość dziwne… Ale z drugiej strony mam wrażenie, że nie zdarzyło się nic naprawdę nietypowego. W każdym bądź razie, odmieniło to na zawsze moje życie. Choć czuję się też, jakby zupełnie nic się nie zmieniło… Było to co najmniej osobliwe. Ale nie nadzwyczajne. A przytrafiło mi się tu, w Ikebukuro.
-Mikado Ryuugamine

Mikado Ryuugamine poznajemy, kiedy przenosi się do Ikebukuro, gdzie będzie uczęszczał do szkoły średniej wraz ze swoim kumplem z dzieciństwa, Masaomim Kidą. Oboje wkrótce zaprzyjaźnią się z Anri Sonoharą i zamieszają się w dziwną historię związaną z gwałtownym rzuceniem szkoły podczas pierwszych zajęć przez Seiji’ego Yagiri. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej dziwnych wydarzeń w tej części Tokio. Po ulicach krąży tajemniczy Bezgłowy Motocyklista – a właściwie motocyklistka – Celty Sturluson, Irlandzki dullahan, która dekuje się u miejscowego nielegalnego lekarza, Shinry Kishitani, i pracuje jako kurier, jednocześnie poszukując własnej głowy. W okolicy nadal panuje niepokój po niedawnych wojnach gangów, a Żółte Chusty i nieuchwytne Dolary są na ustach wszystkich. Shizuo Heiwajima, zwany niekiedy Najsilniejszym Człowiekiem Świata, pozostaje w nieustannym konflikcie z tajemniczym i manipulującym informatorem, Izayą Oriharą. Który to konflikt, przynajmniej ze strony Shizuo, sprowadza się głównie do wpadania w szał i ciskania wszystkim co wpadnie mu w rękę: znakami drogowymi, automatami z napojami, i tak dalej. Na tle tego wszystkiego Simon, murzyn reklamujący rosyjskie sushi, wydaje się być całkiem na miejscu, a grupa Kadoty nie sprawia nawet wrażenia dziwaków.

Tak się kończy wkurzanie bytów mitologicznych.

Jeżeli macie wrażenie, że czytaliście już podobnie przekomplikowany wstęp, być może pamiętacie początek mojej recenzji Baccano! Jeżeli tak, jest to skojarzenie jak najbardziej słuszne – mamy do czynienia z kolejną adaptacją prozy tego samego autora. Jak widać znów mamy do czynienia z niezwykle złożoną i wielowarstwową historią, wiążącą wielu zróżnicowanych, barwnych i wspaniale przedstawionych bohaterów, wśród których ciężko wyróżnić tych „głównych”. Zresztą kilka pierwszych odcinków to w zasadzie zaledwie prezentacja poszczególnych postaci, a przynajmniej tak może się z początku wydawać…

Skomplikowanie fabuły na szczęście nie utrudnia śledzenia akcji w najmniejszym stopniu – i to nie tylko dzięki zastosowaniu niemal całkowicie liniowej prezentacji historii, w przeciwieństwie do niezwykle chaotycznej zabawy z czasem i przestrzenią w Baccano! Tutaj zastosowano zabieg wręcz odwrotny – poszczególne historie są powierzchownie dość proste i poza nielicznymi tajemnicami, znamy motywacje i charakteryzację wszystkich istotnych postaci. A przynajmniej, jak już wspominałem, tak nam się z początku wydaje. Kluczem do wspaniałości DURARARA!! jest niespodziewane odkrywanie tajemnic bohaterów, często takich, których nie podejrzewalibyśmy o posiadanie jakichkolwiek tajemnic, i ukazywanie „prostych” historii, które już poznaliśmy, z zupełnie nowej perspektywy – bardzo często w połączeniu z retrospekcjami do wydarzeń, które wydały się nam mało istotne, a w rzeczywistości miały kluczowe znaczenie dla rozwoju fabuły…

Zgadnijcie, który z tych dwóch sympatycznych młodzieńców skrywa Mroczne Sekrety Przeszłości przed swoim najlepszym kumplem?

Dobrze, pozachwycałem się nad warstwą fabularną, ale czy oprawa dotrzymuje jej kroku? Pomyślmy. Mam nadzieję, że screeny mówią same za siebie, ale na wszelki wypadek powiem, że grafika mnie zachwyciła. Aktorzy? Nawet pomijając popisy wokalne Juna Fukuyamy, Daisuke Ono, czy Hiroshi’ego Kamiyi, głosy dobrane są świetnie i wszystkie postacie brzmią jak brzmieć powinny, niezależnie od sytuacji. No, może z wyjątkiem sporadycznego mówienia po rosyjsku, ale można chyba przymknąć na to oko. Animacja? Muzyka? Uragiri no yuuyake („Zdradziecki zachód słońca”) zajmuje wysokie miejsce na mojej osobistej liście najlepszych openingów w historii. A cała para nie poszła bynajmniej w gwizdek i reszta serii wygląda i brzmi wspaniale. Szukając wad na siłę mógłbym się jeszcze przyczepić, bo ja wiem, niepełnego wykorzystania kilku rewelacyjnych postaci trzecioplanowych? Aczkolwiek i tak musieliby mieć w tym celu jeszcze przynajmniej kilka-kilkanaście odcinków… Na wypadek, gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości: tak, uważam, że jest to świetne anime i pozycja obowiązkowa dla każdego bez wyjątku. I jeśli jakieś inne studio chce jeszcze powalczyć o tytuł „anime roku 2010” dla swojej produkcji, to ma cholernie wysoko postawioną poprzeczkę.

Zdjęcie zdziwionego Izayi życzliwie udostępnione przez Międzynarodową Konwencję Yeti. Było opatrzone etykietką "obvious photoshop".

Tytuł japoński:. デュラララ!!
(DURARARA!!)
Tytuł angielski: DRRR!!
Animacja: Brains Base
Reżyseria: Takahiro Omori
Odcinków: 24
ANN AniDB Anime Planet TV Tropes
Opening 1: THEATRE BROOK – Uragiri no yuuyake
Opening 2: ROOKiEZ is OUNK’D – Complication
Ending 1: Yuuya Matsushita – Trust Me
Ending 2: ON/OFF – Butterfly

4 Responses to “Nie trać głowy! – recenzja anime „DURARARA!!””


  1. 1 Delf 01.08.10 o 20:46

    Muszę chyba zacząć oglądać jakieś słabe anime, bo mam chyba skrajnie idiotyczną średnią. Inna sprawa, że zwykle nie chce mi się o takich anime potem pisać…

  2. 2 Red 02.08.10 o 09:58

    Ten ostatni screen jest po prostu niepowtarzalny. : D Aż chce się zapytać: „co Celty tam napisała?!”

    Na razie wygląda na to, że ten light novel ma kontynuację (tak mi się przynajmniej wydaje), więc niewykluczone, iż powstanie jakaś kolejna seria – być może wykorzystująca kilka co bardziej pominiętych postaci…? Chociaż ja tam osobiście na to nie czekam specjalnie, bo DRRR!! jest dla mnie genialne takie jakie jest i naprawdę nic mu więcej nie potrzeba. :3

    Z poważaniem,
    Międzynarodowa Konwencja Yeti

  3. 3 Kaczorbikos 11.08.10 o 21:10

    Sex end przemoc😀 Buhahahaha😀 Delficka wyrocznio twój czas ciągle trwa, lecz już nie długo Buhahaha😀 Yeti raz dwa😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kategorie

Archiwa


%d bloggers like this: