Czytajcie na własną odpowiedzialność – recenzja anime „Bakemonogatari”


Jak
zwykle,
czułem, że będę
spóźniony. Wspinałem
się po schodach. Kiedy dotarłem
do półpiętra, z góry spadła dziewczyna.
– Koyomi

Koyomi’ego Araragi poznajemy, gdy podziwia bieliznę przechodzącej dziewczyny. w serii krótkich, krwawych i enigmatycznych ujęć. kiedy Hitagi Senjougahara spada mu niemal wprost na głowę. Wypadek skończyłby się zapewne tragicznie, gdyby nie fakt, że Hitagi Senjougahara zdaje się być lekka jak piórko. Początkowo podchodzi do sprawy bardzo agresywnie i usiłuje zmusić Koyomi’ego do zachowania jej dolegliwości w sekrecie za pomocą ostrych narzędzi. Gdy jednak okazuje się, że Koyomi nie takie problemy już miał, a obecnie to nawet jest pół-wampirem, dziewczyna daje się zaprowadzić do znajomego egzorcysty… mistyka… faceta, który zna się na rzeczy…

Nikt nie twierdził, że będzie z górki.

Na wypadek, gdybyście przeoczyli: Bakemonogatari jest, delikatnie ujmując, awangardowe. Bardzo. Jeżeli ta recenzja wydaje wam się porąbana, to nawet nie zbliżajcie się do Bakemonogatari w trosce o własne zdrowie psychiczne.

Minister zdrowia, szczęścia i pomyślności ostrzega:

Palenie „Bakemonogatari” powoduje zbiorowe haluny.

*khem*

Na Bakemonogatari składa się w sumie pięć następujących po sobie opowieści. W każdej z nich główny bohater, Zbyszko z Bogdańca, ratuje przed anomaliami inne dziewczę niby Koyomi Araragi. Albo odwrotnie. Przez „ratuje” zwykle należy rozumieć „doprowadza do tajemniczego Meme Oshino i wraz z nim pomaga im zwalczyć wewnętrzne demony”. Zwalczanie wewnętrznych demonów jest niestety zwykle mniej efektowne, niż brzmi, nawet pomimo fizycznych manifestacji daleko wykraczających poza standardową ektoplazmę i potrząsanie talerzykami. Za to przyznać trzeba, że starcia owe mają głęboko metafizyczne znaczenie na płaszczyźnie psychologicznym znękanego id -=[PRZEPRASZAMY ZA USTERKI]=- że starcia są głęboko związane z przeszłością i charakterem bohaterek, nad którym nie będę się rozpisywał, bo odkrywanie ich jest sporą częścią zabawy.

Plan pierwszy: mistyczny krab. Plan drugi: mistyczny mistyk. W tle: mistyczne tło.

Co jest jeszcze w Bakenomo- Bakanemo- Bakenomnomgattai- w tym anime dobrego? Dialogi są dobre. Głosy są dobre. W zasadzie można powiedzieć, że obsada jest gwiazdorska, bo jest tak mała, że nawet statystów nie trzeba było za wielu. To znaczy, mniej niż faktycznych bohaterów. Szczególnie spodobało mi się jak moja ulubiona Yui Horie zagrała kota. ItMakesSenseInContext. Niezłe są też openingi, a ending to już w ogóle wymiata. Razem z animacją, jeden z najlepszych jakie znam. Z dwiema animacjami. I pół. Nieważne. No i bardzo dobre zakończenie, przynajmniej nie licząc odcinków specjalnych dziejących się po zakończeniu a nie mających tak zakończeniowego zakończenia.

*Odgłosy gwałtownego hamowania, pisk opon, etc.*

A co jest nie w porządku? Niestety awangarda sprawdza się tutaj tylko miejscami. Ja tam nawet [Zoku] Sayonarę wytrzymałem bez zbytniego zgrzytania zębami. Ale jak połowa dialogów jest akompaniowana tablicami z napisami, to coś tu jest nie halo (…alo …alo …alo). Przypuszczam, że przyczyną mogą być kłopoty z budżetem i generalnie produkcją, o których słyszałem coś gdzieś jakoś kiedyś od kogoś. Jeżeli tak, to jest to smutne, ale nie zmienia faktu, że ogląda się miejscami ciężko. Oczywiście, jeśli ktoś nie lubi awangardy, to całość będzie się oglądało ciężko.

MIETEK TU BYŁ!

Drugą, zapewne związaną kwestią, jest mała ilość akcji. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam dobre dialogi, a tu jest ich mnóstwo. Ale od czasu do czasu coś się dzieje i nie dzieje się tak fajnie, jak dziać by się mogło. Choćby uzbrojenie Senjougahary, które jest demonstrowane w pełnej klasie kilkakrotnie w pierwszym odcinku, a potem zostaje zbiorczo olane. A jak już się zdarzy jakaś walka, składa się głównie z masakrowania Koyomi’ego. I tablic z napisami. TABLICE Z NAPISAMI! AAAAAAAA!

Jeżeli myślisz, że to zabawne, to widocznie nikt ci jeszcze nie przedziurawił policzka zszywaczem i nie poszerzył uśmiechu nożykiem do papieru.

Fin.

Tytuł japoński:. 化物語
(Bakemonogatari)
Tytuł angielski: Ghostory
Tłumaczenie polskie: Duchopowieści
Animacja: SHAFT
Reżyseria: Tatsuya Oishi
Aiyuki Shinbou
Odcinków: 12 + 3 specjalne
ANN AniDB Anime Planet TV Tropes
Opening 1: Chiwa Saito – staple stable
Opening 2: Emiri Katou – Kaerimichi
Opening 3: Miyuki Sawashiro – ambivalent world
Opening 4: Kana Hanazawa – Renai circulation
Opening 5: Yui Horie – sugar weet world
Ending: supercell – Kimi no shiranai monogatari

6 Responses to “Czytajcie na własną odpowiedzialność – recenzja anime „Bakemonogatari””


  1. 1 Delf 18.08.10 o 22:46

    Po przeczytaniu tekstu reklamacji nie przyjmujemy.
    Mam nadzieję, że te synapsy nie były wam specjalnie potrzebne.

    • 4 Haruhi Suzumyia 13.01.11 o 13:54

      Recenzja zakręcona, jak lato z radiem.
      To tygryski lubią najbardziej.
      Ciekawie piszesz… może zatem zajrzysz na stronkę urusai.pl, gdzie właśnie otwierają kolejny dział, tym razem z recenzjami anime? Zawsze jestem na tej stronie, wystarczy, że napiszesz na shoutboxie moje imię – Haruhi – na pewno coś odpowiem (nie zawsze z sensem, ale co mi tam!)

  2. 5 Ganimato 18.01.11 o 14:13

    Witam, bardzo fajny blog🙂
    Zapraszam na http://www.urusai.pl , tworzony jest tam dział z recenzjami!
    Właśnie poszukują osób, które piszą recenzje anime, zachęcam😉

  3. 6 shinigami.info 17.10.11 o 00:57

    Bardzo oryginalna recenzja, zgadzam sie z przdmówca, że zakręcona jak słoik na zime – ale czasem o to chodzi – szkoda tylko że nowe recenzje nie pojawiają sie na tym blogu – jakby coś to zapraszam do współpracy z http://shinigami.info/ – są tam recenzje anime i zajawki nowych serii – a przede wszystkim ciągle otwarty nabór na nowych recenzentów – zapraszam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Kategorie

Archiwa


%d bloggers like this: